![]()
Podjeżdżając na miejsce, zostaliśmy powitani przez panią Ewę z mężem, którzy czekali na nas na podwórku. Gdy zaczęliśmy wnosić pudełka, pani Ewa kilka razy pytała z niedowierzaniem: „Czy to wszystko naprawdę dla nas?”. Widok pralki kompletnie ją zaskoczył – zaniemówiła, a potem ze łzami w oczach zaczęła dziękować.
Podczas rozpakowywania paczek pan Zbigniew patrzył na wszystko w milczeniu, pomagając sprzątać papiery. Ich syn, Karol, nie krył swojej radości – z entuzjazmem zaglądał do pudełek, a na widok słodyczy piszczał z radości. Przytulił koc, który wyjął z jednego z pudeł, a nowe buty przymierzył od razu, mówiąc z uśmiechem: „Wszyscy będą mi zazdrościć!”.
Jednak największe emocje wzbudziły klocki lego – Karol długo przyglądał się im, ściskając pudełko w rękach, po czym zaniósł je do pokoju i z radością powiedział: „Jeszcze dziś będę układał, Janek będzie mi pomagał!”.
Pani Ewa, trzymając w rękach kartkę z życzeniami, przeczytała ją łamiącym się głosem, ocierając łzy wzruszenia. Kiedy otworzyła bony do sklepu, brakowało jej słów, by wyrazić wdzięczność. Z boku stał pan Zbigniew – ukradkiem ocierał łzy, zerkał na pralkę i w milczeniu przeżywał ten moment.
Choć podczas wręczenia paczki nie było Janka, wieczorem pani Ewa zadzwoniła, by jeszcze raz podziękować za okazaną pomoc. W tle słychać było radosny głos Janka krzyczącego do słuchawki: „Bardzo dziękujemy, już układamy!”.
To był dzień pełen wzruszeń, który na długo pozostanie w naszej pamięci. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania tej wyjątkowej paczki – Wasze wsparcie zmieniło czyjeś życie na lepsze! ![]()




